Przyszłość pracy w cieniu ai: apokalipsa pracy czy nowa era?
Słyszeliście o tym ostatnio coraz więcej – o zagrożeniu ze strony sztucznej inteligencji, które ma odebrać nam pracę. Nie chodzi już tylko o automatyzację prostych zadań, ale o zastąpienie przez algorytmy specjalistów z dziedzin, które do niedawna wydawały się nie do zastąpienia. Czy rzeczywiście czeka nas „Job Apocalypse”? Dariusz Jankowski analizuje.
Czy naprawdę stracimy pracę na rzecz algorytmów?
Termin „Job Apocalypse” zyskał popularność, łącząc angielskie słowa „job” (praca) i „apocalypse” (apokalipsa). Odnosi się do masowego zniknięcia etatów w biurach, spowodowanego rozwojem sztucznej inteligencji i automatyzacji. To nie będzie powolna ewolucja, do której będziemy się stopniowo przystosowywać. To gwałtowna zmiana, która dotknie nawet najbardziej skomplikowanych zawodów.
Kiedyś mówiono o komputerach jako narzędziach ułatwiających nam pracę. Dziś obserwujemy sytuację, w której pojedynczy pracownik, wspierany przez AI, może wykonać zadania, które wcześniej wymagałyby całego zespołu. To nie oznacza, że firmy od razu zaczną masowo zwalniać pracowników, ale rynek pracy staje się coraz mniejszy, a liczba dostępnych stanowisk maleje.
Kluczem jest tempo. W przeszłości, wraz z pojawieniem się internetu czy komputerów, mieliśmy dekady na dostosowanie się i stworzenie nowych miejsc pracy. Z AI jest inaczej – Technologia uczy się w tempie wykładniczym. To, co człowiek opanowuje w ciągu 20 lat, algorytm może imitować w ciągu kilku tygodni. Skutkiem tego, dla dużych firm, koszt zatrudnienia człowieka staje się niekonkurencyjny.

40% Miejsc pracy zagrożonych?
Takie ostrzeżenie, a właściwie alarm, padł z ust Kai-Fu Lee, wpływowego inwestora i przedsiębiorcy. W wywiadzie dla CBS News w 2019 roku Lee przewidział, że AI może zlikwidować około 40% miejsc pracy na świecie. I choć od tamtej pory minęło kilka lat, automatyzacja postępuje w zawrotnym tempie. Nie chodzi tylko o zastępowanie rutynowych czynności, ale też o wykonywanie zadań bez błędów i odpoczynku – coś, co człowiek nie jest w stanie zapewnić.
W grupie zawodów znajdujących się na linii ognia znajdują się programiści, nauczyciele, kelnerzy, telemarketerzy czy kasjerzy – lista stale się powiększa. Sam Altman, CEO OpenAI, sugeruje, że po osiągnięciu sztucznej inteligencji ogólnej (AGI), ludzie będą musieli znaleźć nowe sposoby na bycie użytecznymi w społeczeństwie, w którym większość pracy wykonają maszyny.

Marketingowa przesada czy realne zagrożenie?
Nie wszyscy są jednak przekonani o nadchodzącej apokalipsie. Eksperci z Uniwersytetu Waszyngtona twierdzą, że AI nie eliminuje pracy programistów, ale zmienia sposób, w jaki pracują. Kiedy Technologia pozwala na wykonanie większej ilości zadań w krótszym czasie, firmy nie redukują zespołów, ale produkują więcej. A to z kolei wymaga więcej rąk do pomocy.
Kluczem do przetrwania w nowej rzeczywistości wydają się być zawody wymagające interakcji fizycznej i rozwiązywania problemów w realnym świecie. Elektrycy, hydraulicy, technicy klimatyzacji czy spawacze – to profesje, które trudno zastąpić algorytmami. Wymagają one obecności na miejscu, radzenia sobie z nieprzewidywalnymi sytuacjami i wykorzystania doświadczenia praktycznego.
Ai jako wymówka dla zwolnień
Andrew Ng, jeden z czołowych ekspertów w dziedzinie sztucznej inteligencji, ostrzega przed nadmiernym dramatyzowaniem sytuacji. Uważa, że strach przed AI jest często wykorzystywany przez firmy jako wymówka dla redukcji zatrudnienia. Podczas boomu technologicznego, firmy przeinwestowały w zatrudnianie, a teraz, w obliczu zwolnienia gospodarczego, szukają usprawiedliwienia dla zwolnień. Wykorzystanie AI jako winowajcy jest po prostu lepszym marketingiem niż przyznanie się do błędów w zarządzaniu.
Dane potwierdzają te słowa – w USA stopa bezrobocia pozostaje na stabilnym poziomie, a popyt na inżynierów oprogramowania wciąż jest wysoki. Historia uczy, że rozwój technologii zawsze prowadzi do transformacji rynku pracy, a nie do jego zniszczenia. AI nie odbierze nam pracy, ale zmieni sposób, w jaki ją wykonujemy. To szansa na rozwój i zdobywanie nowych umiejętności, a nie koniec świata.
n