Lenovo g02: retro konsola z pirackimi grami pod znakiem chińskiego giganta?

Kto powiedział, że znana marka może uniknąć skandalu związanego z piractwem? Lenovo, globalny lider technologiczny, znalazł się w zaskakującej sytuacji – konsola retro G02, sprzedawana pod jego logo, w chińskich sklepach internetowych, jest załadowana tysiącami nielegalnych ROM-ów. Czy to początek nowej ery „białych etykiet” z ukrytymi pułapkami?

Konsola, która wygląda jak game boy, a kryje w sobie morze pirackich gier

Konsola, która wygląda jak game boy, a kryje w sobie morze pirackich gier

Lenovo G02, przypominająca wyglądem klasycznego Game Boya, zaoferowała graczom możliwość powrotu do złotych lat gier retro. Urządzenie, działające na systemie Linux, wyposażone w procesor RK3326 i ekran IPS HD o przekątnej 4,5 cala, reklamowane jest jako kompatybilne z ponad 30 konsolami i komputerami z lat 80. i 90. Jednak to, co kryje w sobie karta microSD, budzi poważne wątpliwości.

Na karcie tej znajduje się aż 18 000 gier, w tym klasyki Nintendo, które są chronione prawami autorskimi. To nie jest zwykła konsola retro – to mobilna skarbnica pirackich kopii, sprzedawana za pośrednictwem platform takich jak AliExpress w cenie od 60 do 90 euro.

Co ciekawe, Lenovo nie produkuje tej konsoli bezpośrednio. Jest to tzw. „produkt białej etykiety”, co oznacza, że chiński producent zlecił produkcję konsoli firmie zewnętrznej, a Lenovo udzieliło jedynie licencji na wykorzystanie swojego logo. Takie praktyki są powszechne w Chinach, gdzie duże marki pozwalają mniejszym producentom wykorzystywać swoje logo w zamian za opłatę.

Według przedstawiciela Lenovo, umowa licencyjna dotyczy wyłącznie rynku chińskiego, a urządzenia sprzedawane w Chinach mogą różnić się od tych dostępnych w autoryzowanych kanałach dystrybucji. Jednak fakt, że konsola z logo Lenovo jest sprzedawana z pirackimi grami, stanowi poważny problem wizerunkowy dla firmy.

Retrododo, portal zajmujący się grami retro, przeprowadził śledztwo i potwierdził, że Lenovo G02 posiada oficjalną licencję marki Lenovo. Problem leży w dystrybucji przez niezależnych sprzedawców na platformach takich jak AliExpress, którzy dodają do konsoli karty microSD z nielegalnymi ROM-ami.

Dla konsumenta jest to sytuacja myląca – kupuje produkt z logo renomowanej marki, nie zdając sobie sprawy, że nie został on wyprodukowany ani kontrolowany przez nią. Dla Lenovo to zagrożenie dla reputacji, zwłaszcza biorąc pod uwagę agresywne działania firm takich jak Nintendo w walce z piractwem na Zachodzie.

Czy Lenovo podejmie kroki, aby powstrzymać sprzedaż pirackich wersji G02? Czy zobaczymy więcej przypadków, w których znane marki będą wykorzystywane do dystrybucji nielegalnych treści? Jedno jest pewne – ta sprawa pokazuje złożoność chińskiego rynku i wyzwania, przed którymi stoją firmy globalne w walce z piractwem.