Hiszpania ostrzega: usa i izrael łamią prawo międzynarodowe!

Madryt wstrząśnięty kolejnymi działaniami zbrojnymi w regionie Bliskiego Wschodu. Minister spraw zagranicznych Hiszpanii, José Manuel Albares, nie przebierał w słowach, publicznie oskarżając Stany Zjednoczone i Izrael o naruszanie fundamentalnych zasad prawa międzynarodowego w kontekście konfliktu z Iranem. Jego stanowcze słowa wywołały falę komentarzy i podniosły temperaturę dyplomatycznej debaty w Europie.

Europa musi głośniej zabrać głos

Europa musi głośniej zabrać głos

W wywiadzie dla Bloomberga Albares wyraźnie zaznaczył, że wszelkie działania militarne powinny odbywać się w ramach Karty Narodów Zjednoczonych, podkreślając konieczność wspólnego wysiłku. „Kiedy tego nie widzimy, Hiszpania musi podnieść głos i wskazać, że to nie jest właściwa droga”, oświadczył. To nie pierwszy raz, kiedy Madryt staje w opozycji do polityki Waszyngtonu – wcześniej, na przykład, Hiszpania potępiła aresztowanie Nicolasa Maduro, prezydenta Wenezueli. Warto zauważyć, że rząd Pedra Sancheza konsekwentnie prezentuje krytyczne stanowisko wobec działań Donalda Trumpa, wyróżniając się na tle bardziej ostrożnych postaw innych europejskich partnerów.

Pamiętajmy, że Hiszpania, z silnym wpływem socjalistów w rządzie, już wcześniej pokazała swoją niezależność. Jeszcze w zeszłym roku Madryt zamknął możliwość wykorzystania swoich baz wojskowych do operacji przeciwko Iranowi. To demonstracja determinacji, której brakuje innym europejskim mocarstwom, takim jak Wielka Brytania, Niemcy i Francja, które ograniczają się do ostrożnych oświadczeń i oferowania wsparcia defensywnego. Albares apeluje do sojuszników z Unii Europejskiej, aby wyrazili swoje stanowisko z większą mocą, broniąc porządku międzynarodowego opartego na normach.

Co więcej, Hiszpania konsekwentnie odrzuca żądania Waszyngtonu dotyczące zwiększenia wydatków na obronność do 5% PKB. Albares argumentuje, że Hiszpania spełnia wszystkie zobowiązania wobec NATO, a dodatkowe nakłady finansowe mogłyby zostać przeznaczone na inne, równie ważne cele. To wyraźny sygnał, że Madryt nie ugnie się pod presją amerykańską, nawet jeśli oznacza to napięcia w relacjach transatlantyckich.