Digi: koniec z tanią konkurencją? operator planuje budowę własnej sieci!
HISZPANIA – Digi, rewolucyjny operator telekomunikacyjny, który wstrząsnął hiszpańskim rynkiem, nie zwalnia tempa. Choć plany IPO musiały zostać wstrzymane z powodu napięć w Iranie, firma z impetem wraca do gry, obiecując dalszy dynamiczny rozwój i… własną infrastrukturę.
Przerost ambicji czy realny plan?
DIGI, znany z agresywnej polityki cenowej i prostych taryf, osiągnął imponujące wyniki. Do końca 2025 roku firma zamierza podłączyć do swojej sieci światłowodowej aż 21 milionów gospodarstw domowych, a już teraz oferuje światło z Fast Fiber 14,2 milionom użytkowników. W ciągu ostatnich 21 miesięcy firma konsekwentnie przekracza próg 100 000 nowych przyłączeń miesięcznie. Tylko w maju tego roku zanotowano aż 138 700 przeniesień numerów, z czego ponad 117 800 to linie komórkowe – imponujący wynik, szczególnie biorąc pod uwagę, że ponad 48 700 to czyste zyski.
Co ciekawe, większość nowych klientów DIGI (nawet 3 na 4) przychodzi prosto z obozu MásOrange, giganta powstałego z połączenia Orange i MásMóvil. To pokazuje, jak skutecznie Digi przyciąga użytkowników poszukujących atrakcyjnych cen i sprawia, że pozycja firmy na rynku staje się coraz silniejsza. Marius Varzaru, szef DIGI w Hiszpanii, ogłosił ambitny plan, który ma na celu jeszcze większą niezależność operatora.

Finansowanie przyszłości: 300 milionów bez rozwadniania udziałów
Sekret sukcesu DIGI tkwi w prostocie i atrakcyjnych cenach, jednak szybki rozwój sieci wymaga znacznych nakładów finansowych. Dlatego też, firma planuje pozyskać 300 milionów euro na rozwój infrastruktury, przy czym kluczowe jest to, że nie przewiduje się przy tym zwiększenia kapitału zakładowego. Oznacza to, że macierzysta firma będzie w dalszym ciągu kontrolować hiszpańską filię, zachowując pełną kontrolę nad strategią i rozwojem.
Rywale DIGI w Hiszpanii obserwują rozwój firmy z niepokojem, a sama firma zaczyna odczuwać presję konkurencji. Pytanie brzmi: jak zmiany wpłyną na ceny i co z planami wejścia na giełdę? W przypadku DIGI, perspektywa jest zaskakująco prosta: firma zamierza zainwestować te środki w budowę własnej sieci nadajników, rezygnując z wynajmu infrastruktury od innych operatorów. Oszczędności na tym punkcie pozwolą utrzymać konkurencyjne ceny, a jednocześnie zwiększyć niezależność i kontrolę nad jakością usług.

Własna sieć komórkowa: cel na najbliższe lata
Ambitny plan DIGI zakłada, że do 2028 roku firma zainstaluje 5 000 własnych nadajników telefonii komórkowej, a do 2033 roku liczba ta wzrośnie do 10 000. Choć tempo wzrostu nieco spowolniło w porównaniu z szczytem z marca, kiedy zanotowano rekordowe 72 000 nowych przyłączeń w jednym miesiącu, DIGI wciąż pozostaje liderem pod względem wzrostu na hiszpańskim rynku.
Na razie, przynajmniej na pierwszy rzut oka, zmiany nie powinny odczuć tego klienci DIGI. Taryfy pozostaną na dotychczasowym poziomie, a ilość danych w pakietach komórkowych nie ulegnie zmianie. Dopiero po wejściu na giełdę firma będzie zobowiązana do regularnego publikowania swoich wyników finansowych, co zapewni większą transparentność i kontrolę ze strony rynku i państwa.
Marius Varzaru zapowiada, że zmiany związane z IPO nastąpią już w „najbliższych kwartałach”. Czy to oznacza początek nowej ery dla hiszpańskiego rynku telekomunikacyjnego? Z pewnością Digi nie zamierza się zatrzymywać i z każdym dniem potwierdza swoją pozycję jako poważnego gracza, który nie boi się wyzwań.
