Trump: wojna z iranem się kończy w dwa tygodnie – czy to koniec napięcia?
Zaskakująca zapowiedź Donalda Trumpa wstrząsnęła światem. Prezydent USA twierdzi, że konflikt z Iranem dobiega końca w ciągu dwóch, a najdalej trzech tygodni. Czy to przełom w sytuacji geopolitycznej, czy kolejna, niespójna deklaracja?
Zaskakujący termin i warunki zakończenia konfliktu
W poniedziałek, w Białym Domu, Trump zadeklarował, że Stany Zjednoczone wycofają się z konfliktu, ponieważ „nie ma powodu, by to robić”. Zaznaczył, że celem USA było uniemożliwienie Iranowi posiadania broni nuklearnej, co, jego zdaniem, zostało osiągnięte. „Mieliśmy zmianę reżimu. Zmiana reżimu nie była moim celem. Mój cel był jeden: żeby nie mieli broni nuklearnej, i ten cel został osiągnięty. Nie będą mieli broni nuklearnej”, oświadczył prezydent, który dodaje, że nawet brak porozumienia z Teheranem nie przeszkodzi w zakończeniu działań wojennych.
Ta zaskakująca zapowiedź wywołała falę komentarzy wśród ekspertów i analityków. Wiele wskazuje na to, że Trump, znany z dawania dwutygodniowych terminów, które często są przesuwane, tym razem również może nie dotrzymać słowa. W ostatnich dniach wzmocniono obecność wojsk amerykańskich w regionie, co sugeruje możliwość eskalacji konfliktu, jeśli sytuacja się zmieni.

Uderzenie dla sojuszników?
Prezydent wyraził frustrację z powodu braku zaangażowania sojuszników w ochronę Cieśniny Ormuz, krytycznej trasy handlowej. Trump zasugerował, że inne kraje, takie jak Chiny, skorzystają na sytuacji, podczas gdy USA wycofa się. „Nie będziemy mieli z tym nic wspólnego, bo te kraje, Chiny, Chiny, podniosą, napełnią paliwem swoje piękne statki, odpłyną i poradzą sobie same,” powiedział w Białym Domu. To stanowisko budzi wątpliwości i może pogorszyć relacje z sojusznikami.
Kwestia Cieśniny Ormuz pozostaje kluczowa. Trump sugeruje, że jej ponowne otwarcie nie jest warunkiem koniecznym zakończenia wojny, co może zaniepokoić inwestorów, którzy obawiają się dalszych zakłóceń w dostawach ropy. Cena ropy Brent wzrosła o blisko 60% od początku konfliktu, a ceny benzyny w USA osiągnęły najwyższy poziom od 2022 roku.
W świetle tych wydarzeń, jak zauważają obserwatorzy, wojna, którą zainicjował Trump, wydaje się wymykać spod kontroli. Decyzja o wycofaniu się z konfliktu może przynieść ulgę rynkom, ale pozostawia otwartą kwestię stabilności w regionie i przyszłości gospodarczej.
Rzecznik Białego Domu, Kush Desai, próbując załagodzić sytuację, podkreślił, że działania Trumpa koncentrują się na wzmocnieniu gospodarki USA poprzez obniżki podatków i deregulację. „Kiedy zostaną osiągnięte cele Operacji Furia Piorunująca i ustąpią krótkoterminowe zakłócenia, Amerykanie mogą być pewni, że agenda Prezydenta doprowadzi do historycznego wzrostu zatrudnienia, wynagrodzeń i gospodarki, którą widzieli podczas pierwszej administracji Trumpa,” zapewnił.
Mimo zapewnień, krytycy wskazują na niedocenienie skali i długotrwałości problemów związanych z zakłóceniami w dostawach energii. Sugerują, że Stany Zjednoczone powinny bardziej zaangażować się w pomoc sojusznikom w rozwiązaniu problemu. Sekretarz Obrony, Pete Hegseth, odniósł się do wpisu prezydenta w mediach społecznościowych, podkreślając, że inne kraje powinny podążać za przykładem Trumpa.
Jak się okazuje, zapowiedzi Trumpa są równie nieprzewidywalne, co sama sytuacja w regionie. Czy rzeczywiście wojna się zakończy w dwa tygodnie, czy jest to kolejna strategia mająca na celu wywarcie presji na Iran?
n